Niechciejstwo czyli zdarzyło mi się w lutym…

O Boże spraw aby mi się tak chciało, jak mi się nie chce! Ile razy to sobie powtarzałeś? Ile razy przesunąłeś spotkanie, deadline, bo… się nic nie chciało? Straszne, powiadasz? Może i straszne, ale jakie prawdziwe!

 

W lutym osiągnęłam zenit jeśli chodzi o wypowiedzenie zdania „nie chcę mi się”.  Miałam tak wysoki poziom niechciejstwa, że któregoś dnia postanowiłam zapytać innych, czy miewają podobnie. Pewnie zależało mi na jakimś usprawiedliwieniu lub zwyczajnie szukałam wsparcia, bo umówmy się – ile może się nie chcieć?

Zawsze mogłam zrzucić winę na przesilenie wiosenne, choć do wiosny w połowie lutego jest jednak daleko. Dlaczego piszę o tym dopiero teraz? Bo w lutym zapewne mi się nie chciało. Znacie to uczucie?
Jeśli ktoś tego nie zna to szapoba! Śmiem jednak twierdzić, że 99,9% społeczeństwa niechciejstwo się zdarza. Dlaczego i skąd się bierze odpowiem już za chwilę, ale najpierw przedstawię wyniki ankiety, którą zrobiłam na Instastories w trakcie jednego z tych dni, kiedy niechciejstwo mnie pokonało. Oto pytania jakie zadałam moim followersom:

1. Na co dzień motywuję się dzięki:

  • postawionemu realnie celowi
  • innym ludziom

2. Jak często zdarza Ci się niechciejstwo?

  • kilka razy w roku
  • kilka razy w miesiącu

3. Gdy dopada mnie niechciejstwo:

  • zmuszam się do pracy
  • odpuszczam

4. Znam powód swojego niechciejstwa:

  • tak
  • nie

5. Gdy mi się nie chce:

  • szukam powodu dlaczego
  • czekam na lepszy dzień

Ankieta nie miała na celu żadnych pogłębionych badań i szczegółowych analiz. Byłam jednak ciekawa, jak społeczeństwo podchodzi do tego tematu i powiem Wam szczerze, że niektóre wyniki bardzo mnie zaskoczyły.

  • 37% moich ankietowanych odpowiedziało, że motywuje się dzięki innym ludziom
  • 74% ankietowanym niechciejstwo zdarza się nawet kilka razy w miesiącu
  • 32% osób zmusza się do pracy gdy dopada je niechciejstwo
  • 57% respondentów zna powód swojego niechciejstwa
  • 35% szuka powodu dlaczego mu się nie chce

Co ja o tym myślę i jakie wyciągam z tego wnioski?

Przede wszystkim jestem mile zaskoczona, że tak wysoki procent jest zmotywowany dzięki temu, że umiejętnie stawia i wyznacza sobie cele. Myślę sobie, że nauka Pani Swojego Czasu nie idzie w las i coraz więcej z nas potrafi realnie planować. Nadal jednak w dużej mierze inspirują i motywują nas ludzie. To dobrze i źle zarazem. Dobrze jeśli ludzie są pewnego rodzaju inspiracją, motorem napędowym. Źle jeśli to nasza jedyna motywacja, wynikająca z obserwacji ludzi, którymi byśmy chcieli być. Takie podejście powoduje, że nasze cele nie zostaną osiągnięte, bo nie są naszymi celami, tylko celami innych osób. Bardzo ciekawie i mega wartościowo o celach mówi Pani Swojego Czasu, między innymi w tym poście. Polecam, jeśli chcecie popracować nad właściwym stawianiem sobie celów i ich realizacją.

Zszokował mnie fakt, że aż 74% ankietowanych przyznało się, że niechciejstwo zdarza im się nawet kilka razy w miesiącu! Szok i niedowierzanie! Obstawiałam, że jest to raczej kwestia kilku słabszych momentów w roku, ale że w miesiącu?! O jeżu! Co z tego może wynikać? Ja obstawiam jedno – niechciejstwo, jeśli nie jest stanem stałym w naszym życiu, jest sytuacją normalną wynikającą z dwóch powodów:

  • przemęczenia
  • braku odpowiedniej motywacji

Innej opcji nie widzę. Jeśli jednak niechciejstwo staje się stałym elementem Twojego życia lub osoby w Twoim bliskim otoczeniu, to warto zastanowić się czy nie sięgnąć porady specjalisty.
Całkiem niedawno obchodziliśmy Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Niby każdy z nas wie, że jest to temat ważny. Mamy potrzebę o nim teoretyzować, jednak gdy przychodzi co do czego, to omijamy go na milion sposobów. Depresja nie jest instagramowym tematem. Nie potrafimy sobie jej wyobrazić i bywa, że jest dla nas czymś nielogicznym. Nie oznacza to jednak, że nie istnieje. Dlatego o tym wspominam. Bo możemy się śmiać z naszego niechciejstwa, lenistwa i codziennego odpuszczania, ale jeśli taki stan rzeczy na stałe zagości w naszym życiu to warto się tym głębiej zainteresować.

32% moich respondentów zmusza się do pracy, gdy odczują że im się nie chce. Nie mnie oceniać czy to dobrze czy źle. Z doświadczenia wiem jednak, że czasami delikatne przymuszenie się pomaga. Osobiście stosuję metodę mini nagród. Poświęcam na zadanie 30 minut, a kolejne 10 minut mam przerwę i mogę robić co chcę (czyt. „siedzę” sobie na Instagramie). Nie na każdego działa, ale warto spróbować.

Zapewne wielu z Was słyszało o technice Pomodoro, którą ja sobie dostosowałam pod swoje warunki.  Polega ona na ustalaniu bloków czasowych na pracę i przerwy (25 minut pracy, 5 minut przerwy). Jest niezwykle skuteczna, nie dlatego że ktoś tak sobie wymyślił, ale dlatego że łatwiej nam skupić się na danej czynności w ustalonym czasie. Nietrudno nam w takim systemie wyeliminować rozpraszacze. Polecam!

Wyniki dwóch ostatnich pytań totalnie mnie powaliły. Tylko 57% ankietowanych zna powód swojego niechciejstwa i tylko 35% szuka tego powodu, jeśli zaczyna mu się nie chcieć. Wydaje mi się, że poznanie powodu, dlaczego czegoś nie chce nam się robić, jest kluczowe w realizacji naszych planów i celów. Niechciejstwo w dużej ilości przypadków jest wynikiem przemęczenia, przepracowania, zbyt dużej ilości obowiązków. To całkowicie normalne, że w którymś momencie nasz organizm mówi stop – odpal Netflixa i zjedz pudełko lodów. Odpoczynek to kluczowy element na drodze do materializacji planu. Nie da się ciągle być na wysokich obrotach. Jeśli jednak w ostatnim czasie tylko odpoczywałeś, byleś na urlopie, wracasz do codzienności i nadal Ci się nie chce, to warto poszukać głębiej. Tylko jeśli znajdziesz powód takiego stanu rzeczy, będziesz mógł wyeliminować swoje niechciejstwo.

Zaskoczyła Cię trudność i czas, jaki musisz poświęcić na realizację Twojego celu?

Może cel jaki sobie stawiasz jest nierealny w stosunku do Twoich założeń czasowych i zasobów?

Być może plan jaki masz w głowie nie jest Twoim planem tylko marzeniem kogoś innego?

Może niechciejstwo wynika z czynników zewnętrznych? Masz wokół siebie rozpraszacze?

Być może zadania, które wykonujesz są niezgodne z Twoim podejściem do życia i Twoimi wartościami?
Zadałeś sobie te pytania i nadal nie znasz powodu, dlaczego Ci się czegoś nie chce? Poradź się zaufanych osób z Twojego otoczenia lub zasięgnij porady psychologa. Czasami, kotłując się we własnych emocjach, problemach, nie widzimy rozwiązania, które często jest na wyciągnięcie ręki. Osoby, będące z boku szybciej dostrzegają lukę, której my nie zauważamy.

Dotarłeś do końca tego tekstu czy tylko go przeskrolowałeś? Jeśli przeczytałeś go w całości to bardzo Ci dziękuję! Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza lub udostępnisz ten tekst szerszemu gronu osób. Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie chciało Ci się go przeczytać, to nic się nie martw. Wszyscy tak miewamy 🙂

1 Comment

  1. Kamila

    25 marca 2019 at 11:55

    Chciało mi się przeczytać. Ciekawe badania. No i niestety czasem przykre wnioski – ale najważniejsze to wyciągnąć naukę 😊

Dodaj komentarz

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com