To tu, to tam #4

Jestem mistrzem w narzekaniu na upływający czas. Narzekałam w listopadzie, potem w grudniu że jak z bata strzelił. Nic nowego – 31 stycznia wjechał na pełnej petardzie i tak pierwszy miesiąc nowego roku jest już za nami. Miesiąc zakręcony jak ruski budzik. Z jednej strony […]

Czytaj dalej

To tu, to tam #2

Listopad minął w mgnieniu oka. Tak – banał, ale mam wrażenie, że ten miesiąc skończył się szybciej niż dwumiesięczne wakacje. Aż boję się, że grudzień minie jeszcze szybciej. Drugą odsłonę To tu, to tam planowałam umieścić na blogu w zeszłym tygodniu, ale zwyczajnie się nie […]

Czytaj dalej