O MNIE

Z wykształcenia dziennikarka, z zamiłowania kucharka, z pasji czytelniczka, czasami wokalistka, żona, przyjaciółka, siostra i córka, a na co dzień DZIEWCZYNA Z AGENCJI reklamowej.

Kiedy w 2006 roku przyjechałam do Warszawy na studia nie zapowiadało się, że przez kilka najbliższych lat będę ścigać się z czasem, zabiegać o najlepszą z najlepszych prac, obcować z celebrytami i politykami, stresować się i trochę walczyć ze światem. Miałam spokojnie skończyć studia kulturoznawcze, pracować jako wykładowca, następnie wyjść za mąż i urodzić dzieci. Zaczęły się studia dziennikarskie, bo zawsze kochałam pisać, następnie media relations, bo liczyłam na to, że zostanę jedyną celebrytką w Polsce, która będzie miała dobre układy z mediami.

W tym czasie zdążyłam pracować jako telemarketerka i sprzedawać szkolenia księgowym, być asystentką prezesa, która wiedziała, że synowie „najważniejszego w firmie” jedzą naleśniki z dżemem malinowym. Przeszłam „milion” rozmów kwalifikacyjnych, podczas których układałam klocki, odpowiadałam na pytania o moje poglądy polityczne i religię. Zdążyłam również pracować po 12 godzin dziennie + 3 godziny dojazdów do/z pracy, przeczytać studenckie lektury w autobusach miejskich i metrze. Poznałam co oznacza zjadanie kanapki w biegu, czym jest asap, jak się pracuje na urlopie i co oznacza niezbyt zgrany zespół oraz rywalizacja.

Między czasie nauczyłam się gotować i piec ciasta, a także sprawiać swoją pasją do tychże czynności radość najbliższym. Zdobyłam doświadczenie w pakowaniu prezentów świątecznych i nabrałam wprawy w wiązaniu kokard. Pokochałam historię miasta, w którym mieszkam i związałam się z nim chyba już na zawsze. Zdążyłam rozstać się miłością swojego życia (wydawało mi się) i poznać prawdziwą miłość swojego życia… W prawdzie nie zdążyłam jeszcze wyjść za mąż (update – zdążyłam!) i urodzić dzieci, ale umówmy się – kto by w tym natłoku to wszystko ogarnął? 🙂

Dzisiaj nadal z czymś walczę, ale są to raczej briefy i upierdliwi klienci. Stawiam czoła asapom, wymaganiom nie z tej ziemi, uciekającym minutom i akcjom „na już, na teraz”. Tak to dziwne, ale przyjaźnię się z szefową i często się z nią zgadzam. Generalnie lubimy się. Dzisiaj nie stresuję się już tak bardzo jak kiedyś, nie zabiegam o najlepszą z najlepszych prac (bo taką mam!), ogarniam świat kiedy zaczyna się z niego robić kuweta i znajduję czas aby zjeść w spokoju kanapkę, a nawet dwie! (rozpusta)

 

Dziewczyna z agencji to zwyczajna, ciekawa świata, nowych ludzi istota, która tak jak Ty ma pracę/lub jej uparcie szuka, wie kto to upierdliwy szef i zna trud związany z dążeniem do celu.

Dziewczyna z agencji to postać, która na święta piecze ciasta, kocha gotować dla swojej rodziny i przyjaciół, uwielbia wiosnę i zapach trawy, a wolnej chwili czyta kryminały i słownik języka polskiego.

Dziewczyna z agencji to w końcu Twoja towarzyszka, kumpela, pocieszycielka i kuma! Nie wahaj się z tego korzystać 🙂

 

Znudziło Ci się czytanie Pudelka? Masz „przemyśliwiania”? Pałasz miłością do wnikliwej obserwacji i lubisz rozwodzić się nad światem? Masz ochotę poczytać coś na dobranoc?

O pracy, doświadczeniu, związkach, przyjaźni, pasji, marzeniach, życiu – to jest mój kawałek podłogi. Jeśli Ci wygodnie to posiedź ze mną. 🙂