Nie umiemy korzystać z wolności

Kiedy w 2014 roku przypadała 25 rocznica wyborów 1989 roku, pracowałam w wydawnictwie. Wyjątkowo na tę okazję wydawaliśmy numer specjalny biznesowego miesięcznika, który traktował o dwudziestu pięciu latach przemian, chwalił nasz rozwój i kroki jakie poczyniliśmy naprzód. Pomyślałam wtedy, że dobrze jest urodzić się w wolnym kraju, pozbawionym wojen i jakiegokolwiek zniewolenia. W kraju, w którym mam możliwość wyboru czy chcę zostać lekarzem czy pianistą, gdzie mam otwarte granice i nie muszę tłumaczyć się z wyjścia z domu po 22.

Nie mając nigdy do czynienia ze zniewoleniem czy tyrańską władzą, funkcjonujemy w świecie jak gdyby nigdy nic. Bierzemy za pewnik to, co nas otacza i korzystamy z oferty świata możliwie jak najczęściej. Gdyby tak jednak przyjrzeć się bliżej naszej wolności i tego jak ją pojmujemy w współczesnym świecie, dojdziemy do wniosku że świat stanął na głowie, a wolność rozumiana jako brak przymusu i możliwość wolnego wyboru dawno odeszła do lamusa.

Bo wolność moi drodzy czytelnicy nie oznacza dzisiaj braku jakiegokolwiek ucisku, tyrańskiej władzy i zakazów. Nie oznacza też możliwości robienia absolutnie wszystkiego, co jest dzisiaj głównym problemem w definiowaniu swobody.

„Wolność nie znaczy, że można poruszać się po niewłaściwej stronie ulicy” Indira Gandhi

Czym więc jest wolność?

Wolność jest przywilejem, pewnego rodzaju dobrem, dzięki któremu możemy korzystać z innych dóbr tego świata. Niestety moja refleksja skłania się dzisiaj ku temu, że wolność nam w tyłkach poprzewracała i zwyczajnie nie potrafimy z niej korzystać, stając się jedynym, realnym zagrożeniem dla niej samej.

Jaką wolność reprezentujemy dzisiaj?

Kiedyś cenzura zabrała nam swobodę słowa. Czy dzisiaj kiedy jesteśmy wolni, mamy prawo do szastania słowem na lewo i prawo? Nie powinniśmy być ostrożnymi wobec innych, wobec siebie samych?

Dajemy sobie prawo powiedzenia wszystkiego wszystkim bez patrzenia na konsekwencje, a przecież nie istnieje wolność bez odpowiedzialności. Mamy wolny wybór, ale dokonując wyboru bierzemy odpowiedzialność za decyzję, jaką podjęliśmy. Zdaje się, że wtedy zaczyna się największy problem z pojmowaniem wolności jako daru, który może okazać się problematyczny jeśli źle z niego skorzystamy.

Wolny wybór daje nam możliwość selekcji, ale czy potrafimy dokonać jej właściwie? Czy nie gubimy się w szerokiej ofercie świata, zatracamy aby na samym końcu powiedzieć, że wybraliśmy źle?

„Nienawidzę wolności – zmusza do dokonywania wyboru.” Salvador Dali

Pozbawieni umiejętności czekania, tracimy cierpliwość w prozaicznych momentach życia. Nie możemy wystać w sklepowej kolejce, oczekujemy natychmiastowych efektów swojej pracy, chcemy szybko się bogacić. Wolność zabrała nam umiejętność czekania i cierpliwości. Nie godzimy się na to, czego zmienić się nie da, choć powinniśmy.

Czy widzicie jak bardzo poprzestawiało nam się w głowach? Czy zauważyliście jak dużo daliśmy sobie swobody, porzucając dojrzałość i przede wszystkim wypierając się innych wartości, bo jesteśmy wolni… Czy w imię wolności możemy dać sobie prawo do bezkarnej krytyki, oceny, podniesienia ręki na drugiego, samosądu? Czy w obliczu tak pojmowanej wolności nie dążymy do autodestrukcji? Czy wolność nie zaczęła polegać zwyczajnie na tym, że nie boimy się śmierci? Ba! Nie boimy się niczego!

Warto pamiętać, że wolność to nie wartość absolutna. Wolność to dar, ale także bezustanna praca i zadanie do wykonania. Tylko mądrze z niej korzystając przejdziemy dobrze przez nasze życie, bez krzywdy dla innych i samych siebie. Do przemyślenia…

Bo wolność – to nie cel lecz szansa by

Spełnić najpiękniejsze sny, marzenia

Wolność – to ta najjaśniejsza z gwiazd

Promyk słońca w gęsty las, nadzieja

Marek Grechuta

Czym jest dla Was wolność? Jak ją definiujecie? Czy w dzisiejszym świecie nie daliśmy sobie zbyt dużo swobody?

14 komentarzy

  1. Joganka

    4 marca 2018 at 10:00

    Bardzo mi się spodobało to określenie, że nie ma wolności bez odpowiedzialności. Często kompletnie o tym nie myślimy, że bierzemy odpowiedzialność, za to co robimy, jakie wartości reprezentujemy i że to wszystko ma wpływ na innych.

  2. Coppi

    1 marca 2018 at 10:40

    …wolność nie polega na tym, żeby robić, co nam się żywnie podoba, ale na prawie do robienia tego, co należy. Cytat JPII, który w pełni definiuje w moim pojęciu wolność.

    1. Dziewczyna z agencji

      1 marca 2018 at 10:42

      Dokładnie tak samo myślę Coppi 🙂

    2. Jerzy Wilman

      1 marca 2018 at 10:47

      Trochę się z tym nie zgadzam, przy całym szacunku do JPII. Nie podoba mi się „Prawo do robienia tego, co należy”. Samo słowo „prawo” oznacza przyporządkowanie woli i działań człowieka do określonych ról, zachowań. Ale też znaczy przysługiwanie do wykonywania określonych czynności. W tym nie ma nic złego. Dopóki nie zapytamy o to, kto dane prawo ustanowił i czego to dotyczy. Bo mamy prawo rządu, Boskie, stanowione, zwyczajowe. I teraz co? Prawo sumienia i odmowa aborcji z gwałtu czy prawo ustawowe? Dla mnie powinno być nadrzędne „Prawo dobroci” Ale tego jeszcze nikt nie napisał 🙂 Pozdrawiam Jerzy z Inn.Media.Pl

      1. Coppi

        1 marca 2018 at 11:12

        W tym wypadku dużo zależy od interpretacji. „Prawo” nie musi oznaczać przyporządkowania woli i działań człowieka do określonych ról i zachować. To właśnie wolność pozwala nam na ustanawianie jak to Pan nazwał: „prawa dobroci” czyli prawa do robienia tego co należy. Nikt nie musi tego prawa spisywać, bo piszemy je sami, przecież mamy wolną wolę 🙂

        1. Jerzy Wilman

          1 marca 2018 at 11:23

          No i o to mi chodziło. Czyli zbieramy grupę 100.000 obywateli i składamy wniosek obywatelski o ustanowienie „Prawa Dobroci” 🙂 🙂 A swoją drogą, jeśli Admin nie wywali mi tego zdania, to właśnie założyłem ciekawą stronę, miejsce spotkań ateistów i wierzących. Powstają artykuły, dyskusje, moderowane rzecz jasna by nie obrazić nikogo. Wierzący to nie tylko katolicy, ale wszyscy. Bo wszyscy w coś wierzymy. Inoltre.pl (czyli „poza tym”) dopiero się rodzi, ale widzę w tym potencjał. A nasza dyskusja jak najbardziej mogłaby się znaleźć w jednym z „inoltrowskich” tematów. Tyle, że nie chcę w życiu zabierać niczego fantastycznej Dziewczynie z Agencji. BTW – pozwoliłem sobie podlinkować „Dziewczynę” na mojej zakładce Polecane 🙂

          1. Coppi

            1 marca 2018 at 11:47

            Myślę, że blog „Dziewczyny” wart jest podlinkowania. Coraz trudniej trafić na wartościowe treści w internecie. Co do wiary, to chyba nie trzeba być katolikiem/katoliczką, żeby móc odkrywać sens w słowach JPII i odwrotnie, czyli nie trzeba być ateistą/ateistką, żeby tego sensu nie widzieć 🙂 Czasami mam wrażenie, że więcej złego od nietolerancji rodzą stereotypy… a pole do dyskusji często jest ograniczone.

          2. Jerzy Wilman

            1 marca 2018 at 11:57

            Coppi – podlinkowałem „Dziewczynę”. A wiesz co? Pierwszy raz jak próbowałem wejść na ten blog, mój antywirus oraz firewall sugerował mi nieodpowiednie treści oraz blokował stronę, dopóki nie „podjąłem ryzyka”. Hmmm, głupi antywirus!!!!

  3. Patrycja

    26 lutego 2018 at 21:34

    Wolność kocham i rozumiem
    Wolności oddać nie umiem
    Wolność kocham i rozumiem
    Wolności oddać nie umiem

  4. Ula

    26 lutego 2018 at 09:44

    Wiele osób wciąż nie rozumie, że wolność to również odpowiedzialność, a nie jej totalny brak. Niestety nie uczy się tego ani w szkołach, ani w większości domów…

  5. Jerzy Wilman

    18 lutego 2018 at 18:19

    Dla mojego szwagra, notabene Janusza wolność to możliwość jazdy bez pasów bezpieczeństwa. Pamiętam że kiedy wprowadzono obowiązek ich zapinania, Janusz aż dusił się od tłumionej wściekłości wykonywania czyiś rozkazów. To, że stawał na czerwonym świetle już według niego ograniczaniem wolności nie było. Dal mnie wolność to robienie tego co chcę tak, by nikt inny nie chciał mnie za to ukatrupić 🙂

    1. Dziewczyna z agencji

      18 lutego 2018 at 18:22

      Jerzy wolność jest wtedy kiedy robimy jak chcemy bez szkody dla innych ludzi 🙂 to tak w odniesieniu do Twojego ostatniego zdania 🙂

      1. Jerzy Wilman

        18 lutego 2018 at 18:25

        Zgoda. Chyba że jesteśmy państwem i dysponujemy aparatem ucisku. Wtedy definicja wolności zapisana jest w Konstytucji, co nie zawsze idzie w parze z „nieczynienia szkody innym ludziom”. 🙂

        1. Dziewczyna z agencji

          18 lutego 2018 at 18:27

          Dokładnie 🙂

Dodaj komentarz