Mój Nowy Jork – przewodnik praktyczny

W mroku wieczornym za Nowym Jorkiem, punkt obserwacyjny,
z którego jednym spojrzeniem można ogarnąć domy ośmiu milionów ludzi. To miasto-kolos jest długą migoczącą zaspą, spiralną galaktyką widzianą z boku. (Tomas Transtromer)

Były spacery ulicami Nowego Jorku, były zachwyty nad wieżowcami i Broadwayem, to teraz czas na garść tipów dla osób, które planują się wybrać do NYC. Zapraszam na przewodnik praktyczny!

WIZA

Przykro mi to pisać, ale jest to obowiązkowy, pierwszy punkt zanim zaczniecie planować jakąkolwiek podróż do USA. Aktualnie wiza turystyczna to koszt w wysokości 160$. Wniosek można złożyć online. Zarezerwujcie sobie około godzinę czasu na jego wypełnienie. Pytania mogą wydać się zaskakujące, ale powinniście przejść je bez problemu.

Po opłaceniu wniosku umawiacie się na krótką rozmowę z konsulem. Moja rozmowa odbywała się w języku angielskim i trwała kilka minut. Zapytano mnie co będę robić w USA i gdzie się zatrzymam. Nic specjalnego, wymagającego zaawansowanej znajomości języka. Wiza wydawana jest na 10 lat.

BILETY LOTNICZE

Po uzyskaniu wizy możecie zabierać się za kupowanie biletów lotniczych. Z Polski bezpośrednie loty są organizowane przez LOT. Jest to opcja droższa, w granicach cenowych 2500-3500 zł. Opcja tańsza to wykupienie lotu z przesiadką – bardzo często w UK i tu bilet można kupić już poniżej 2000 zł.

UBEZPIECZENIE

Po wizie i biletach lotniczych to trzecia, najważniejsza sprawa do załatwienia. Koszty leczenia w USA są bardzo wysokie, dlatego wykupując ubezpieczenie wybierajcie opcje, która zakłada kwotę w granicach 150000 zł – 200000 zł.

LOTNISKO JFK

Warto wiedzieć, że na lotnisku jest darmowe wi-fi, ale funkcjonuje tylko po zalogowaniu się i ma ustawiony limit czasowy na 30 minut. Jeśli potrzebujecie skomunikować się z kimś za pośrednictwem internetu, to poczekajcie do czasu zakończenia odprawy paszportowej. Ja akurat trafiłam na awarię komputerów i niestety dość długo stałam w kolejce.

Na lotnisku funkcjonuje trzyliniowa kolejka. Linia żółta przemieszcza się pomiędzy terminalami, linia zielona i czerwona kierują się w stronę centrum Nowego Jorku i końcowy przystanek mają przy stacjach metra, z których swobodnie można się dostać w różne części miasta.

NOCLEGI

Absolutnie dobrym rozwiązaniem jest mieszkanie poza granicami Nowego Jorku np. w stanie New Jersey. Nie wykluczajcie tej opcji – jest zdecydowanie tańsza. My mieszkaliśmy ok 20 km od Nowego Jorku, w miejscowości Lyndhurst i mieliśmy bardzo dobre połączenie z Nowym Jorkiem (ok 20 minut autobusem).

Sporo naszych znajomych, którzy byli w Nowym Jorku, z czystym sumieniem polecają wynajęcie pokoju lub mieszkania poprzez AirBNB. Podpowiadają mi, że mam napisać aby nie bać się Brooklynu, bo tam nie gryzą.

TRANSPORT PUBLICZNY

Jeśli zdecydujecie się na mieszkanie poza granicami Nowego Jorku, to jesteście zdani na komunikację miejską, autobusową lub pociągi.

Ze stanu New Jersey jeżdżą autobusy NJ Transit, które mają przystanki końcowe w centrum Nowego Jorku, Port Authority Bus Terminal przy 41 ulicy (ścisłe centrum Manhattanu). Cena za 1 przejazd wynosi 4.5 dolara.

W Nowym Jorku najlepiej poruszać się metrem. W tym celu dobrze wykupić kartę na przejazdy. Kartę można zakupić na stacji metra w cenie 1$. Macie kilka możliwości wykupienia przejazdów: można doładować kartę daną kwotą i ją wykorzystywać albo wykupić za 30 dolarów nielimitowane przejazdy przez tydzień.

Jedno przejście przez bramkę to koszt 2.75$. Przejście przez bramkę nie jest równoznaczne z jednym przejazdem metrem. Nie musisz wychodzić ze strefy przejazdów, aby przesiąść się w inną linię.

Poruszanie się po Nowym Jorku zdecydowanie ułatwiają aplikacje mobilne.

AUTOSTRADY

Jeśli zdecydujecie się na wynajem auta to na pewno nie ominiecie autostrad. Pamiętajcie, aby mieć drobne pieniądze. Nie w każdym miejscu znajdują się pracownicy, u których można dokonać opłaty za przejazd. Niektóre bramki posiadają jedynie plastikowe lejki, do których należy wrzucić kilka centów. Nie ma nawet miejsca na papierowe banknoty.

Większość aut z wypożyczalni ma zainstalowane urządzenie (E-ZPass), które pozwala na przejeżdżanie autostradami, bez stania w kolejce do płatności. Wynajmując auto zapytajcie się czy samochód posiada taką opcję czy musicie stawać na bramkach i dokonywać opłat za przejazdy.

BILETY / WEJŚCIÓWKI

W trzeciej części relacji z podróży wspominałam o Broadwayu. Jeśli planujecie udać się na jakiś spektakl to polecam Wam zakup biletów z 50% zniżką w kasach TKTS. Kas z zniżkowymi wejściówkami na imprezy i spektakle w Nowym Jorku jest kilka. Znajdziecie je na Times Square i na Dolnym Manhattanie. Bilety na spektakle z 50% rabatem kupuje się w dniu imprezy.

W Nowym Jorku większość muzeów ma jeden dzień otwarty, z bezpłatnym wejściem lub kilka godzin w ciągu dnia kiedy możecie odwiedzić je całkowicie za darmo. Inną opcją na zaoszczędzenie kilku dolarów jest umiejętność negocjowania. W niektórych miejscach (np. Amerykańskie Muzeum Historii Naturalnej) możliwe jest wejście na zasadzie ‚pay what you wish’ i nie będzie w tym nic dziwnego, jeśli uda Wam się je zwiedzić za 1$.

Dzięki karcie korporacyjnej mojego męża (każdy pracownik Mordoru na pewno posiada badge’a z imieniem i nazwiskiem oraz logo firmy) Muzeum Historii Naturalnej oraz MoMA odwiedziliśmy całkowicie za darmo. Jeśli pracujecie w korporacjach, upewnijcie się wcześniej czy Wasza firma nie ma podpisanego jakiegoś porozumienia z instytucjami kultury i oferuje darmowe wejścia do muzeów na całym świecie.

Jeśli planujecie zobaczyć kilka atrakcji w Nowym Jorku, warto wcześniej zapoznać się z ofertą New York City Pass, która pozwala na zakupienie wejściówek z zadeklarowaną liczbą atrakcji. Dzięki zakupom w pakiecie możecie zaoszczędzić kilka dolarów. City Pass dotyczy kilku miast w USA.

DOSTĘP DO INTERNETU

Dla niektórych podróż na inny kontynent to ucieczka i chęć odpoczynku od codzienności. Tym osobom, bardzo na rękę będzie jeśli nikt w czasie podróży zwyczajnie się do nich nie dodzwoni lub nie skontaktuje za pomocą Fejsbuka. Dla tych, którym Internet jest niezbędny do życia, Nowy Jork oferuje mnóstwo punktów z darmowym dostępem do wi-fi. Times Square, Bryant Park, Biblioteka Nowojorska to tylko niektóre miejsca, z których możecie poprowadzić relację na żywo. Stojąc na chodniku po jednej stronie ulicy, zdarzało nam się łapać zasięg wi-fi z restauracji lub kawiarni naprzeciwko. W wielu miejscach w NYC funkcjonują tzw. LinkNYC, dzięki którym uzyskacie dostęp do Internetu. Ich lista znajduje się tutaj.

GDYBYŚMY MIELI WIĘCEJ CZASU TO…

…na pewno odwiedzilibyśmy jeden z rooftop barów, z których można podziwiać panoramę miasta. Najbardziej polecanym jest oczywiście TOP OF THE ROCK w Rockeffeler Center. Do wejścia są bardzo długie kolejki, a koszt takiej imprezy to 37$ z podatkiem.

Deszczowa pogoda uniemożliwiła nam również spacer mostem Brooklińskim po zmroku, a podobno Nowy Jork jest najbardziej intrygujący gdy nadejdzie noc.

Jeśli kiedykolwiek uda nam się jeszcze zawitać w nowojorskie strony to chciałabym wyeksploatować trochę Brooklyn i górny Manhattan, a także popłynąć promem na Staten Island. Nowy Jork to nie tylko Manhattan!

ZAKUPY

W czasie pobytu w USA odwiedziliśmy dwa outlety – Woodbury w Central Valley oraz The Mills at Jersey Gardens w Elizabeth (zlokalizowane blisko drugiego lotniska – Newark) i są to miejsca, które naprawdę warto odwiedzić, jeśli nastawiacie się na zakupowe szaleństwo. Bardzo dobre ceny i sporą ofertę markowych rzeczy mają tamtejsze TJ Maxxy, których nie możecie ominąć.

Oba outlety gromadzą sklepy marek premium typu Calvin Klein, Tommy Hilfiger, Guess, etc. Przed  odwiedzinami w outlecie warto zainstalować sobie aplikację RetailMeNot lub odwiedzić stronę internetową i pobrać kupony zniżkowe na zakupy.

UWAGA!

Promocje w sklepach w USA łączą się. Coś, co nie jest możliwe w polskich sklepach, tam jest na porządku dziennym. Możesz posiadać kupon zniżkowy, plus dodatkowy rabat z racji posiadania ulotki, plus dodatkowe minus 10$ za zapisanie się do newslettera lub poprzednio dokonany zakup i to wszystko odliczą Ci od ceny podanej na metce.

Ceny na metkach podawane są bez podatku. Wysokość podatku zależy od stanu i miasta, w jakim dokonujecie zakupów. Zazwyczaj jest to 4% lub 8% (NYC ma 8%). Zdarza się podatek w wysokości 2% albo zerowy. Podatek naliczany jest przy kasie. Dotyczy to wszystkich zakupów w USA, zarówno jedzenia jak odzieży.

KONIEC UWAGI!

Jedna z największych sieci w USA Macy’s jest bogata w ofertę kosmetyków typu Dior, Chanel, Estee Lauder, etc. Na pierwsze zakupy w Macy’s możecie uzyskać 10% rabat, pobierając mini kartę, dostępną w kilku miejscach turystycznych na mapie Nowego Jorku (ja znalazłam karty w Muzeum Madame Tussaud na 42 ulicy, niedaleko Times Square). Więcej informacji na temat kart jest na stronie m.minicardsnyc.com. Znajdziecie tam wiele kuponów zniżkowych na zakupy, przejazdy taxi albo wejścia do muzeów.

Fani elektroniki muszą udać się do BestBuy w poszukiwaniu open boxów, produktów które mają uszkodzone opakowania, ale są pełnowartościowe. Zegarki, aparaty fotograficzne, szczoteczki do zębów możecie kupić nawet z 80% rabatem.

Jeśli planujecie zakupić upominki z Nowego Jorku to polecam Wam udać się do Chinatown, gdzie będą one najtańsze. Sklepów z pamiątkami z NYC nie brakuje, znajdziecie je na każdym rogu Manhattanu, ale ceny są zdecydowanie wyższe. Za jeden magnes trzeba zapłacić nawet 7$-10$. W Chinatown możecie zakupić 5 magnesów w cenie 10$. Jak się dobrze potargujecie to otrzymacie dodatkowy rabat.

JEDZENIE

W Nowym Jorku można odbyć kulinarną podróż dookoła świata. Bogactwo kulturowe tego miasta znajduje odzwierciedlenie także w kuchni. Nie brakuje tutaj fantazji i rozkoszy dla podniebienia. Wybrałam kilka miejsc, które musicie zdecydowanie odwiedzić.

Za średnią latte w Starbucksie zapłacicie ok 5$, w zależności jakie mleko wybierzecie – to cenna informacja dla prawdziwych kawoszy. Będąc w Nowym Jorku nie możecie nie spróbować tamtejszych bajgli za 2$, które Amerykanie zjadają na śniadanie.

Osobiście polecam bajgle z masłem orzechowym lub bajgle z sadzonym jajkiem. Co ciekawe – większość restauracji w mieście czy też hotelowych, w karcie menu obok nazwy dania podaje jego kaloryczność. Jakie było nasze zdziwienie gdy przy jajecznicy z boczkiem zobaczyliśmy 1500 kcal!

Kolebka fast foodów posiada szeroką ofertę na szybkie i względnie tanie jedzenie. Najtaniej wypada (i zdecydowanie najgorzej smakowo) McDonalds. Tutaj średnie frytki mają wielkość frytek dużych, jakie kupujemy w Polsce. Dla smakoszy to nie lada gratka.

Five Guys to sieciówka z ofertą burgerów. Każdy Amerykanin ją zna i każdy przynajmniej raz, w porze lunchu, stał w długiej kolejce po odbiór burgera. W cenie do 10$ dostaniecie burgera (100% mięsa wołowego, certyfikowanego) i sporą porcję frytek oraz napój z darmową dolewką. Nie jestem wielką fanką burgerów, ale te osobiście smakowały mi. Przy kasie macie możliwość wyboru wielu dodatków w cenie. Porcja jest solidna, kaloryczność jeszcze większa, ale będąc w USA warto odwiedzić to miejsce. Konkurencją dla Five Guys jest sieciówka Wendys. Amerykańska restauracja z burgerami i jedzeniem typu fast food, działa z powodzeniem od 1969 roku. Cenowo wypada podobnie do Five Guys.

Skoro jesteśmy w USA to nie możemy nie spróbować steku i to koniecznie krwistego! Było to moje pierwsze spotkanie z tego typu jedzeniem. Byłam ogromnie zdziwiona, kiedy zamiast przeżuwania niedosmażonego kawałka padliny, jadłam rozpływające się w ustach mięsko z najlepszymi frytkami, jakie kiedykolwiek miałam okazję spróbować. Po takie smaki skierujcie się do Strip House na Manhattanie. Nie pożałujecie!

Korzystając z okazji, że kilka dni przebywaliśmy z Hugh i Lindą, poprosiliśmy ich o zabranie nas do miejsca, gdzie podają najlepsze sushi w całym stanie. W Garden City jest taka niepozorna restauracja, która zwie się SushiYa i oferuje bogactwo przysmaków japońskiej kuchni. Krewetki, maślane ryby, kurczak teriyaki to tylko niektóre rarytasy tego miejsca. Szef kuchni Eric Leong osobiście pilnuje aby jego goście nie wyszli głodni, a jedynie zakochani w japońskiej kuchni. Lody o smaku zielonej herbaty nas zachwyciły, a ciągle dolewane nam sake i gorąca, zielona herbata pomogły przetrawić mieszankę owoców morza i innych, japońskich przysmaków.

Połączenie świeżych owoców morza i zapierającego dech w piersiach widoku na Manhattan jest możliwe w Chart House Restaurant w Weehawken. Restauracja usytuowana jest nad samą rzeką Hudson i oferuje niesamowite widoki na panoramę Manhattanu – od Empire State po Wall Street. Szczególnie po zmroku robi się bajkowo, kiedy to cały Manhattan prezentuje się w blasku migoczących świateł.

Fani słodkich smaków muszą udać się na Dolny Manhattan i zajrzeć do Eileen Special Cheescake, aby spróbować nowojorski sernik. Zanim go jednak spróbujecie, musicie przebić się przez długą kolejkę, a później już przy ladzie przebrnąć przez zawrotną ilość wersji smakowych owego przysmaku. Słodki, puszysty, niczym nie przypominający naszego polskiego, sernik od Eileen, łechce podniebienia nowojorczyków od 1975 roku i jest obowiązkowym punktem kulinarnym na mapie Nowego Jorku.

Słodkim akcentem powoli żegnam się z Nowym Jorkiem. Porządkując pamiątki i zdjęcia z tej niesamowitej podróży, pozostawiam niedomknięte pudełko, w którym schowałam ślady niezwykłej podróży, z nadzieją że uda mi się jeszcze wrócić do miasta, które nigdy nie śpi…

 

Czy to podsumowanie jest dla Was wartościowe? Jeśli czegoś brakuje lub chcecie dowiedzieć się więcej to zapraszam do komentowania poniżej. Wszelkie propozycje/sugestie wskazane 🙂 

Fot. Archiwum prywatne

10 komentarzy

  1. POLP

    10 stycznia 2018 at 04:31

    „wykupić za 30 dolarów nielimitowane przejazdy przez miesiąc”… powinno być tydzień i obecnie stawka za przejazd to 2,75$ za miesiąc 121$
    Pozdrawiam z Brooklynu

    1. Dziewczyna z agencji

      10 stycznia 2018 at 07:44

      tak, faktycznie – powinnam napisać 7 dni na 30 dolarów, a napisałam 30 dni. dziękuję za uwagę!

  2. Grzenio

    1 grudnia 2017 at 21:44

    myslę że ważna informacja: strona do składania podania o wizę jest mega toporna i nieintuicyjna (procedura). Płatność kartą nie zadziałała :/ puściłem przelew ..zobaczymy co będzie : /

    1. Dziewczyna z agencji

      2 grudnia 2017 at 10:30

      o widzisz – ja płaciłam przelew. fakt strona jest mało intuicyjna, też tak uważam. Ponadto zawiera sporo błędów. ja ładowałam zdjęcie z 10 razy ;-/ powodzenia zatem! daj znać czy wszystko jest ok.

      1. Grzenii

        2 grudnia 2017 at 10:33

        Dam znać. Strona tragiczna.
        Ps: w praktycznym przewodniku chyba nic nie wposmnialas o innych wtyczkach do gniazdek elektrycznych? Wystarczy przejściówka i będzie sprzęt działał?:)

        1. Dziewczyna z agencji

          2 grudnia 2017 at 12:54

          A tak faktycznie! Zapomniałam o tym zupełnie.
          Przejściówka to jedna rzecz. Urządzenie musi być przystosowane do pracy z napięciem 110V.

  3. Grzenio

    1 grudnia 2017 at 06:34

    To jeszcze jedno pytanie, ile czasu od złożenia wniosku czekałaś na wizytę w konsulacie ?czy to były dni, tygodnie czy dłużej?

    1. Dziewczyna z agencji

      1 grudnia 2017 at 09:20

      W weekend złożyłam wniosek o wizę i po 5 dniach miałam rozmowę z konsulem. Po rozmowie po 2 dniach dostałam wiadomość, że wiza jest do odbioru.
      Bardzo szybko u mnie poszło.
      Polecam wysłanie paszportu z wizą za pośrednictwem kuriera. Ja zrobiłam odbiór osobisty i poginałam na Annopol ;-/

  4. Grzenio

    29 listopada 2017 at 10:48

    pierwsze pytania na gorąco :
    1. Czy wniosek o wizę można złożyć i opłacić w 100% przez internet? (zdjęcie w postaci elektronicznej, opłaca przelewem itp)
    2. Czy na rozmowę w ambasadzie jest sens zabierać np: zaświadczenia z pracy o zatrudnieniu itp? w sensie jakieś „dowody” że masz pracę w Polsce … Czy wystarczy rozmowa?
    3. Czy na lotnisku w USA warto mieć ze sobą zaświadczenie z pracy z Polski jak wyżej? (przetłumaczone na angielski)?
    jak coś mi się przypomni to dopiszę 🙂

    1. Dziewczyna z agencji

      29 listopada 2017 at 10:55

      ad.1 wniosek można złożyć i opłacić online, foto w wersji elektronicznej. Musi być dość dobrej jakości. Ja swoje foto paszportowe skanowałam.
      ad.2. nie zabierałam dodatkowych dokumentów na rozmowę z konsulem. na etapie składania wniosku padło pytanie o pracę, formę umowy i zarobki.
      ad.3. nie miałam czegoś takiego. podczas rozmowy przy odprawie padło pytanie – czym się zajmuję i gdzie pracuję oraz co będę robić w USA. oczywiście może trafić się bardziej wnikliwa osoba, ale nie słyszałam jeszcze o takich przypadkach, gdzie mając pracę w Polsce i wykazując to we wniosku (mówimy o wizie turystycznej) ktoś nie zostałby przepuszczony na teren USA.

Dodaj komentarz