Mój Nowy Jork cz.II

Obudził mnie dźwięk budzika z pokoju obok. Jakie cienkie ściany! – pomyślałam. Odgłosy z hotelowego korytarza wyraźnie dały mi znak, że noc minęła bezpowrotnie. Nowy dniu, Nowy Jorku witaj!

Pokoje hotelowe mają to do siebie, że możesz tak naprawdę nie wiedzieć kiedy jest noc, a kiedy dzień. To wszystko zawdzięczają super roletom lub zasłonom, które po ich zasunięciu tworzą absolutną ciemność.

Przyjeżdżając do hotelu dzień wcześniej, w godzinach wieczornych, nie miałam okazji zobaczyć w jakiej okolicy mieszkam więc tym bardziej z radością rozsuwałam zasłony aby ujrzeć światło dzienne. Wtem mym oczom ukazał się las … krzyży. I choć myślicie sobie pewnie, że to słaby żart, muszę was zmartwić – z okna hotelowego miałam widok na cmentarz. Towarzystwo, na zbliżające się za kilka dni Haloween, doskonałe!

Pierwsze wrażenie

Kiedy autobus minął tunel Lincolna, odsłaniając tabliczkę z końcem stanu New Jersey i początkiem stanu New York, nie wierzyłam własnym oczom… Jestem w Nowym Jorku…

Pierwsze minuty to szok i niedowierzanie, że marzenie właśnie się spełnia. Kolejne minuty to wszechogarniająca cię potrzeba robienia zdjęć, absolutnie każdemu zakamarkowi. To nic, że to tylko centralny dworzec autobusowy i poza kilkoma sklepami, kasami biletowymi i tłumem ludzi, ulice wyglądają podobnie… poza jednym szczegółem! Żółte taksówki, cały tabun żółtych taksówek…

Times Square

Na amerykańskich filmach wszystko jest wielkie, świeci najjaśniejszym światłem i sprawia wrażenie najlepszego na świecie. Nie miałam oczekiwań co do Times Square, poza chęcią pyknięcia sobie fotki pomiędzy reklamami broadwayowskich spektakli oraz potrzebą sfotografowania magicznej kuli, która spada kiedy wybije północ w Sylwestra.

W sumie byłam zdziwiona, bo Times Square wydawało mi się zwyczajnie większe. Ale przecież to nic! I tak zostałam oszołomiona masą, bijących po oczach, reklam oraz natłokiem naganiaczy, zapraszających na broadwayowskie widowiska, innym razem do okolicznych sklepów.

Na Times Square na pewno nie brakuje turystów, bez względu na porę roku. Gwar i hałas nie pozwalają ci zebrać myśli. Możesz tylko stać, podziwiać i uczyć się języków z całego świata. Licząc na samotne zdjęcie wśród wieżowców, niestety się przeliczysz. W takim miejscu jak Times Square jest to zwyczajnie niemożliwe.

Jeśli jesteście fanami bajek Disneya to koniecznie musicie zajrzeć do tamtejszego sklepu i oddać się czarom i atmosferze, jaka panuje w tym bajkowym miejscu. Ci, którzy kochają słodkości powinni zajrzeć do sklepu M&M’s i zaopatrzyć się w cukierki różnych smaków, pod warunkiem że uda wam się zdecydować, który smak chcecie. W ostateczności możecie wybrać po kilka z każdej tuby, a jest ich chyba z 50!

Amatorom teatrów polecam rozejrzeć się na Times Square w poszukiwaniu „koników”, którzy za 50% ceny sprzedają bilety na wieczorne show na Broadwayu. Czyhają na klientów na każdym rogu i uwierzcie mi na słowo – warto dać się skusić.

timessquare2 timessquare1

Bryant Park i nowojorska biblioteka

Jeśli znacie wersję kinową „Seksu w wielkim mieście” to na pewno widzieliście scenę, w której Carrie Bradshaw wbiega po schodach do nowojorskiej biblioteki, a po wizycie w niej decyduje, że jest to najlepsze miejsce na jej ślub z Bigiem. Oczywiście historia kończy się fiaskiem, ale odkąd zobaczyłam ów miejsce w filmie, wiedziałam że kiedyś moja noga musi tam stanąć. Nic więc dziwnego, że jednym z pierwszych miejsc jakie odwiedziliśmy w Nowym Jorku, była osławiona nowojorska biblioteka.

Monumentalny budynek, otoczony z jednej strony 5th Avenue, a z drugiej Bryant Parkiem, przyciąga armie wycieczkowiczów. Określona mianem jednej z pięciu najważniejszych bibliotek w kraju (obok Biblioteki Kongresu), zachwyca bogatą architekturą.

Co ciekawe? Plan biblioteki został opracowany w taki sposób, aby pomimo 7 pięter, czytelnik mógł bardzo szybko otrzymać książkę, zaraz po jej zamówieniu. 24 maja 1911 roku, w dniu otwarcia, bibliotekę odwiedziło ok 50 000 osób, a jako pierwsze zostały zamówione książka Nitschego oraz Lwa Tołstoja. Czytelnik zarezerwował pierwsze książki o godzinie 9:08 i otrzymał je już po 6 minutach!

Biblioteka jest w pełni otwarta dla turystów. Pomimo, iż w czytelniach przebywają studenci i inne mole książkowe, nie ma problemu z odwiedzinami i swobodnie można robić tam zdjęcia.

nyc_librarynyc_librarynyc_library

Wspomniany Bryant Park jest ukochanym miejscem wszystkich, nowojorskich turystów. Zachwyca sezonowymi ogrodami oraz… bezpłatnym dostępem do wi-fi 🙂 To właśnie tutaj koiliśmy pragnienie i burczenie w żołądkach, po pierwszym zetknięciu z nowojorskim klimatem. Posiłki na świeżym powietrzu, w otoczeniu parku i wieżowców to wymarzona miejscówka na chwilę oddechu.

W parku znajduje się bardzo znana La Caroussel, której się nie oparłam. Za 3 dolary miałam piękny powrót do dzieciństwa.

Nowojorczycy oraz turyści bardzo chętnie korzystają z bezpłatnych zajęć, prowadzonych w obrębie parku – możesz nauczyć się robić na drutach albo grać w szachy. Nie brakuje urozmaiceń dla aktywnych, bowiem na środku parku jest dostępne lodowisko. Klimatu dodaje muzyka, która płynie z głośników, stwarzając obraz jak z filmu.

Podczas całego pobytu w Nowym Jorku, Bryant Park był miejscem, odwiedzanym przeze mnie najczęściej, bo dawał mi namiastkę spokoju i oddechu od zatłoczonych, nowojorskich ulic. Dodatkowe otoczenie biblioteki cieszyło oko, a okoliczne atrakcje nie pozwalały się nudzić.

bryantpark2 bryantpark

Central Park 

Nie napiszę, że Central Park mnie rozczarował, choć trochę tak było. Nie będę narzekać, że bardzo długo szukałam toalety i liczyłam na jakieś zacne miejsca aby spocząć i napić się piwa. Po prostu zapomniałam, że do Central Parku idzie się z piwem w papierowej torebce, siada na trawie, podziwia i kontempluje. Najwyraźniej nie mój klimat.

Kiedy tak szliśmy sobie parkowymi uliczkami miałam tylko jedną myśl – końca nie widać. Jeśli Central Park miał mnie zachwycić, to zapewne zrobił to swoją powierzchnią oraz widokiem na okoliczne wieżowce, które wyrastają zza drzew.

Nie żebym zwiedzała Nowy Jork śladami bohaterów filmowych, ale pamiętacie scenę z Kevina, kiedy to w Central Parku poznaje kobietę z gołębiami i bardzo się jej boi? Gapstow Bridge to właśnie to miejsce, które znamy z filmu „Kevin sam w Nowym Jorku”. To, co oferuje, naprawdę zachwyca – jest jednym z najlepszych miejsc na podziwianie panoramy miasta.

gapstowbridge

Moc atrakcji jakie oferuje Central Park jest jego wielkim atutem – od rozległych ogrodów, unikatowych mostów, po centra muzyki i rozrywki. Jeśli ma się dużo szczęścia to można trafić na teatralne spektakle, jazz na żywo, a także… na maraton nowojorski!

Największy maraton na świecie, kiedyś odbywał się tylko w obrębie Central Parku. Obecnie maratończycy biegną przez pięć głównych dzielnic Nowego Jorku. Stojąc przy Central Parku i przyglądając się końcówce biegu, zwyczajnie odczułam wzruszenie i pełnię szczęścia z możliwości uczestniczenia w tak wielkim dla Nowego Jorku wydarzeniu.

centralpark centralpark

Nowojorskie metro

Zapytana przez moich towarzyszy podróży czy mam ochotę na przejażdżkę metrem, bez namysłu powiedziałam tak! Będąc w Nowym Jorku po prostu musisz spróbować jazdy metrem, chociażby po to aby… docenić metro warszawskie. Prawie 400 km linii metra oraz ponad 1000 km długości torów przyprawia o zawrót głowy.

W punktach informacyjnych znajdziecie bardzo szczegółowe mapy, ale trzeba nauczyć się je czytać. Jeśli posiadacie dostęp do internetu w swoim telefonie, to można skorzystać z aplikacji, która pomaga odnaleźć się w tym gąszczu stacji (NYC Subway). Pierwsze zetknięcie z planem metra było czymś na kształt ene due rabe – wybieram linię w ulubionym kolorze.

Trzeba przyznać, że nowojorskie metro jest bardzo wysłużone. Jak na 113 lat istnienia i przewożenia dziennie ok 4 mln ludzi, nie ma co się dziwić. Większość stacji wymaga generalnego remontu. Nie musisz się bardzo starać, aby dowiedzieć się jak wygląda nowojorski szczur.

Stacje metra oprócz tego, że mogą straszyć, są też miejscem gdzie rozwija się sztuka. Nie brakuje artystów plastyków oraz muzyków. Posłuchasz bębniarzy, czarnoskórych raperów oraz zobaczysz baletnicę. Każda przejażdżka metrem była okazją do zetknięcia się z show na żywo.

subway1subway2

Grand Central Terminal

To miejsce również znacie z amerykańskich filmów. „Życie Carlita”, „To tylko sex”, „Superman”, „Madagaskar” to tylko niektóre produkcje, gdzie pojawia się słynny dworzec kolejowy.

Jest popularnym miejscem spotkań w nowojorskiej dżungli. Obecnie w budynku dworca znajduje się również centrum handlowe. Sufit zachwyca obrazem nieba i licznych jego gwiazdozbiorów. Centralnym punktem jest zegar, który tak dobrze kojarzymy. Podobno wszystkie tablice z rozkładem odjazdów, mają odjętą minutę od realnego czasu odjazdu – to ukłon w stronę spóźnialskich.

grandcentral1 grandcentral2

Dzień 4 – 31.10.2017 – Haloween

Zmęczona kilkugodzinnym zwiedzaniem ulic Nowego Jorku, wracałam autobusową linią numer 191 do New Jersey, podziwiając w drodze powrotnej Manhattan zza rzeki Hudson. Od początku pobytu pogoda była dla nas bardzo łaskawa.

Dzisiaj Haloween. Już od kliku dni domy, sklepy, centra rozrywki oraz ulice były obstawione dyniami, figurkami duchów i wampirów. Na ulicach nie brakowało jaskrawych makijaży oraz oryginalnych strojów. Sklepowe półki uginały się pod ciężarem 5 kg paczek z słodyczami TRICK or TREAT. W Stanach Zjednoczonych to drugie, po Bożym Narodzeniu, najhuczniej obchodzone święto. Tak bardzo potępiane w Polsce, cieszy się ogromną popularnością za oceanem i przynosi też spore dochody producentom gadżetów oraz słodyczy haloweenowych.

W planach mieliśmy wieczorny powrót do Nowego Jorku, bo o 19 startowała największa na świecie, najbardziej spektakularna parada Haloween.

haloween1 haloween2

Kiedy weszłam do hotelu, a mój telefon zdążył złapać połączenie z siecią wi-fi, zorientowałam się że wydarzyło się coś czego kompletnie się nie spodziewałam, o co pytałam swojego ubezpieczyciela przed wylotem, ale raczej z wrodzonej przezorności, aniżeli realnej obawy. Wszystkie wiadomości jakie otrzymałam miały jeden przekaz – czy z wami wszystko ok? Jesteście bezpieczni? Z daleka zauważyłam, bijące po oczach paski NBC News, informujące o ataku terrorystycznym na Manhattanie, z którego raptem 30 minut temu zdążyłam wyjechać. Zmroziło mnie… Ciąg dalszy historii nie będzie zaskoczeniem. Resztę wieczoru oraz kolejny dzień spędziłam w spokojnej części New Jersey, w obawie przed kolejnymi atakami i ze zwyczajnego strachu. Wpis z 1 listopada mówi właśnie o tym felernym dniu, który odebrał radość z wyjazdu.

Dziwny naród ci Amerykanie – pomyślałam, oglądając paradę Haloween w pokoju hotelowym. W obliczu wydarzeń, z przed kilku godzin, potrafią tak normalnie, jak gdyby nigdy nic, przejść ulicami miasta, tłumnie i szumnie, świętując Haloween i jednocześnie manifestując brak strachu. A może to jest właśnie metoda? Czy to właśnie nie dlatego uznałam ich za bardziej szczęśliwych, częściej uśmiechniętych, bo zwyczajnie starają się żyć chwilą i korzystać z dnia dzisiejszego?

Jacy naprawdę są nowojorczycy? O nich opowiem następnym razem…

cdn.

 

Fot. Archiwum prywatne

17 komentarzy

  1. Holly

    21 listopada 2017 at 12:55

    Przejrzałam na szybko i jestem zachwycona. Odbyłas podróż mojego życia. Nawet pisałam o tym marzeniu niedawno. Przeczytam jeszcze raz na spokojnie. I będę zaglądać częściej? Holly z Fb?

    1. Dziewczyna z agencji

      21 listopada 2017 at 13:00

      Dziękuję Holly za odwiedziny 🙂 Dzisiaj wieczorem będzie 3 część więc wpadaj. A wkrótce poradnik praktyczny – przyda się przy realizacji Twojego marzenia 🙂

  2. To gotują Saudyjskie Wielbłądy

    18 listopada 2017 at 15:48

    Jedno z tych miast, które podobnie jak Dubaj zupełnie mnie nie pociąga. Znacznie lepiej czuję się gdzieś w małych zapomnianych przez boga i ludzi enklawach historii

    1. Dziewczyna z agencji

      18 listopada 2017 at 15:51

      Nowy Jork zdecydowanie bardziej mnie porwał niż Dubaj… Dubaj jest surowym miastem, bez klimatu… Nowy Jork ma wyczuwalną aurę, której Dubajowi niestety brakuje, bo jest jeszcze zbyt młodym miastem 🙂 Nie mniej jednak, to bogactwo wieżowców po środku pustyni, mnie osobiście zachwyciło 🙂

  3. Jull Krajewska

    17 listopada 2017 at 10:34

    Wspaniałe miasto, kuszące i tętniące życiem 🙂

  4. Zołza z kitką

    16 listopada 2017 at 15:00

    Marzy mi się NY – wiem, że kiedyś go odwiedzę! 🙂

  5. Oskar

    16 listopada 2017 at 09:57

    Oj, chciałbym kiedyś móc pozwiedzać USA :). Może będzie mi dane. Gdyby sytuacja z zamachem przydarzyła się mi, chyba bym padł na podłogę, podziwiając jak obrazy z życia migają przed oczami :D.

    1. Dziewczyna z agencji

      16 listopada 2017 at 10:08

      na szczęście w tym czasie byłam już w bezpiecznym miejscu, ale myśl że było się tam dosłownie przed chwilą przyprawia o drgawki…

  6. Monika Kilijańska

    15 listopada 2017 at 16:32

    Czasem nie mogę uwierzyć, ze w sercu miasta jest tak wielki park jak Central Park.

    1. Dziewczyna z agencji

      15 listopada 2017 at 16:45

      tak, to prawda… dookoła beton a w samym środku przepiękny park 🙂 bardzo ciekawy kontrast 🙂

  7. Apaszka

    15 listopada 2017 at 14:31

    Nowy Jork, moje marzenie. Chłonęłam każde Twoje zdjecie 🙂 Dziękuje ! <3

    1. Dziewczyna z agencji

      15 listopada 2017 at 14:36

      To ja dziękuję za odwiedziny 🙂

  8. Inspirujaca XL-ka

    15 listopada 2017 at 12:22

    Nowy York… moje marzenie, mam nadzieję, że kiedyś zrealizuję plan by polecieć za ocean. Bardzo bym chciała pokazać ten odległy świat moim córką, by mogły zobaczyć jak kolorowy jest świat i co to znaczy wolność 🙂

    1. Dziewczyna z agencji

      15 listopada 2017 at 12:47

      Myślę, że wolnym można być wszędzie, ale warto pokazać inny świat to na pewno 🙂 Natomiast jak to mówią – wszędzie dobrze gdzie nas nie ma 🙂

  9. Przemek

    15 listopada 2017 at 10:17

    No to zrobiłaś mi niespodziankę. Rozumiem część III też będzie. Fanie się to czyta i fotki też super. Mnie NY ciągnie ze względu na fakt, że stąd pochodzi albo mieszkało oraz tworzyło kilka ważnych dla mnie artystów. Pójść ich śladem to fajny pomysł na wpis na bloga.

    1. Dziewczyna z agencji

      15 listopada 2017 at 10:21

      Przemku będzie trzecia część 🙂 Przy dużej ilości materiału moglibyście nie przebrnąć przez cały wpis dlatego zdecydowałam podzielić wszystko na części 🙂 część trzecia wkrótce 🙂 zapraszam do obserwowania na Fejsbku i Instagramie 🙂

Dodaj komentarz

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com