Co jeśli Nowy Rok Ci się nie udał?

Kilka lat temu spędziłam Sylwestra i Nowy Rok w polskich górach. Na nartach się nie najeździłam, bo brakowało śniegu i grzańcem się nie opiłam. Wolałam spędzać czas, grzejąc stopy przy kominku i popijając martini bianco. Nie mogłam jednak narzekać… Impreza sylwestrowa w gronie znajomych, w otoczeniu gór, była nagrodą za miniony rok i zrekompensowała nieudaną próbę nauki jazdy na nartach.

Pamiętam jak dziś… Wybiła północ, opiliśmy się szampanem, były tańce, hulanki i swawole. Jedna z par u progu Nowego Roku, który miał być znowu tym lepszym, tym mniej stresującym, tym w którym spełni się więcej marzeń, zwyczajnie się posprzeczała i rozeszła w dwie strony. Jak to zwykle bywa, sprzeczka była krótkotrwała, niewiele znacząca i nic nie wnosząca nowego do życia, nie mniej jednak stała się powodem wróżb i przewidywań w damskiej części świętujących. „Nie kłóćcie się w Sylwestra i w Nowy rok, bo cały rok będziecie się kłócić”. Słysząc to zdanie, przyznam że się nawet zmartwiłam o ową parę i było mi ich zwyczajnie szkoda. Bacznie obserwowałam przez kilka kolejnych dni czy faktycznie złowrogie wróżby przełożyły się na ich życie i czy aby na pewno to, jakiego mamy Sylwestra czy Nowy Rok, przekłada się na nasze koleje losu.

Jak się zapewne domyślacie, sprawdziła się zasada mojej babci, że kto wierzy w gusła, temu d… uschła. Owa para ma się dobrze do dzisiaj, kocha się i miłuje, a niewinna sprzeczka z Sylwestra, Anno Domini 2014 jest dzisiaj anegdotą, opowiadaną przy grillu.

Dlaczego o tym wspominam? Bardzo dużą uwagę przywiązujemy do Nowego Roku, 1 września, nowego tygodnia, każdego poniedziałku, pierwszego dnia miesiąca, etc. Podsumowujemy i postanawiamy. Stawiamy cele i kręcimy się ciągle w kółko, jak chomik, wokół tych naszych planów, które to zaczynamy znowu od kolejnego poniedziałku lub 1 maja (i tak od 5 lat to samo).

Kiedy nam nie wyjdzie to pasujemy. Czasami zdarza nam się podłamać, innym razem stwierdzamy, że to nie czas i miejsce na takie ceregiele. Właściwie całe to planowanie to o kant tyłka potłuc. Same z tym problemy i rozczarowania.

Podsumowując swój stary rok i wyznaczając sobie cele na nowy, dopadło mnie zwyczajowe myślenie, że zaczynam znowu od nowa, z czystą, białą kartką. Mam więcej siły, więcej motywacji do działania, jestem o rok mądrzejsza i mam większe doświadczenie, więc na bank nic mnie nie złamie. Czy aby na pewno?

Po Nowym Roku wracamy naładowani świąteczną energią do pracy i codziennych obowiązków. Żyjemy postanowieniami, które mają z nas zrobić nowych, lepszych ludzi. Robimy porządki w życiu, jakby to „stare” sprzed kilku dni, z tego ubiegłego roku było pełne bałaganu. W końcu przychodzi proza życia… I zdarza się, że nas przytłacza, że ta pozornie czysta, biała kartka zapełnia się znowu tymi samymi problemami, obawami i w końcu niespełnionymi ambicjami sprzed chwili, które traktujemy jak porażkę.

A co jeśli Wam powiem, że tak naprawdę to każdy kolejny dzień, godzina, minuta naszego życia może być Waszym, nowym początkiem? Co, jeśli wcale nie musimy czekać do kolejnego poniedziałku, kolejnego miesiąca czy Nowego Roku aby zacząć coś od nowa? Czy gdyby wspomniana para, zafiksowała się na swoim „słabym” początku nowego roku, to żyłaby do dzisiaj w szczęściu i radości z bycia razem?

Kiedy kilka dni temu złapałam się na myśleniu o tym, jak słabo zaczął się dla mnie ten rok i jak wiele przeszkód od jego początku stanęło mi na drodze, przypomniałam sobie myśl Thomasa Dreiera, którą radzę Wam sobie zapisać w głowie dużymi literami…

Jeśli kiedykolwiek zamierzasz cieszyć się życiem – teraz jest na to czas – nie jutro, nie za rok.. Dzisiaj powinno zawsze być naszym najwspanialszym dniem.

Tak więc… Jeśli nawet mieliście trudny początek Nowego Roku, macie już dosyć tych wszystkich hurra optymistycznych tekstów zewsząd, o tym jak było super i jak bardziej super będzie, przypomnijcie sobie, że każdy nowy dzień, może być Waszym nowym początkiem. Bez oglądania się za siebie, bez zastanawiania się dlaczego coś mi nie wyszło już na starcie. Po prostu …

WAKE UP AND BE AWESOME! 

24 komentarze

  1. sandra

    23 stycznia 2018 at 11:43

    Za mną kilka ciężkich lat, od dwóch lat dopiero śwaidomie planuję i realizuję, wyciągnęłam lekcję z życia- to też jest bardzo potrzebne.

  2. Zielona Małpa

    22 stycznia 2018 at 17:59

    Jeśli jutro powinie mi się noga, pojutrze na pewno nie będę już z tego powodu płakać. Poprzedni rok był dla mnie na tyle ciężki emocjonalnie, że musiałam przewartościować niektóre rzeczy. W tym także zmienić podejście.

    1. Dziewczyna z agencji

      23 stycznia 2018 at 09:15

      trzymam zatem kciuki 🙂 aby ten rok był zwyczajnie lżejszy…

  3. ekopozytywna

    22 stycznia 2018 at 17:04

    Też nie rozumiem tych bajek o tym „jaki Nowy Rok, taki cały rok”. Może to po prostu taka przestroga przed posylwestrowym kacem? 🙂 A z drugiej strony łatwo to potraktować jako wymówkę, żeby poddać się już na starcie. Tylko wleźć pod kocyk i – jak mówi Jadzia z Laboratorium Zmieniacza – porażkować się 🙂

    1. Dziewczyna z agencji

      23 stycznia 2018 at 09:15

      Nie myślałam o tym w kategorii wymówki, ale masz rację – coś w tym może być.

  4. Ka Ewa

    22 stycznia 2018 at 12:45

    Dopiero się zaczyna, w sumie nie dzielę życia na tak długie odcinki jak rok, nie ogarniam tyle na raz, jeden dzień to już dużo 🙂

  5. Monika

    22 stycznia 2018 at 12:26

    Bardzo trafnie to ujelas 🙂 Ja nie robie postanowien a w tym roku Sylwester minal mi bardzo przyjemnie w objeciach meza 😉

  6. Magda

    22 stycznia 2018 at 12:16

    Zgadzam sie z postem! 🙂

  7. Ania

    22 stycznia 2018 at 10:33

    zgadzam się w 100%

  8. Monika Wysocka

    22 stycznia 2018 at 10:24

    Sprawa oczywista. Każdy dzień daje nowy początek, nową czystą kartkę i to my decydujemy o tym, czym ją zapiszemy. 🙂 Mnie zaciekawiło to jak się przedstawiasz, czyli „dziewczyna z agencji” – bardzo śmiałe posunięcie.

    1. Dziewczyna z agencji

      22 stycznia 2018 at 10:28

      Dwa lata zastanawiałam się nad śmiałym posunięciem. Pracuję w agencji reklamowej więc jestem dziewczyną z agencji 🙂

  9. Szaman

    22 stycznia 2018 at 10:02

    To co piszesz jest dosyć logiczne. Ludzie jednak potrzebują myślenia magicznego i rytuałów. Dzięki temu mogą mniej myśleć, a to zawsze przyjemniejsze 😉

    1. Dziewczyna z agencji

      22 stycznia 2018 at 10:04

      Ludzie lubią wkładać się w ramy. Czują się w nich bezpiecznie, stąd też chyba skupianie się na datach, konrektnych schematach etc.

  10. Kejt

    21 stycznia 2018 at 23:02

    Oj tak. Jest dokładnie jak piszesz, sami się nakrecamy do bycia lepszą wersją siebie, a takie ważne daty mają temu sprzyjać. Często nie wychodzi, a my na samym starcie pozostajemy bez motywacji.

  11. Dorota

    21 stycznia 2018 at 12:08

    Ha ha moja babcia tez mi powtarzała formułkę o gusłach, także tego w nie nie wierzę. A co do nowego roku, to od dawna nie jest dla mnie magiczną datą, ot 31, a zaraz po nim 1 i zabawa zaczyna się od nowa 🙂

    1. Dziewczyna z agencji

      21 stycznia 2018 at 12:45

      Dokładnie Dorota 🙂 Dzień jak co dzień, a patrz mimo to ja przywiązywałam strasznie dużą uwagę do tej daty i fiksowałam się na nowym początku.

  12. Marcin Florek

    21 stycznia 2018 at 10:49

    Dla mnie Nowy Rok nigdy nie był szczególny istotny, nigdy nie robiłem postanowień noworocznych. Każdy dzień jest dobry by coś w życiu zmienić, postanowić, zacząć. Bardzo mądry wpis. Pozdrawiam.

    1. Dziewczyna z agencji

      21 stycznia 2018 at 11:20

      Każdy dzień jest istotny, ale wpadamy w szał noworocznych postanowień, bo świat jakby od nas tego wymaga…

  13. Koza domowa

    21 stycznia 2018 at 10:33

    Wreszcie jakiś głos rozsądku! Dziękuję za ten wpis! ? I przejmuję powiedzenie Twojej babci, jest genialne! Kasia

    1. Dziewczyna z agencji

      21 stycznia 2018 at 10:41

      To powiedzenie sprawdza się bardzo często 🙂

  14. Wielopokoleniowo 3

    21 stycznia 2018 at 10:25

    Dokładnie tak jest – każdy moment jest dobry, aby zacząć jakieś zmiany i zacząć coś nowego 😉

  15. Ania W

    21 stycznia 2018 at 10:14

    Zdecydowanie się zgadzam! Każdy dzień może być nowym początkiem 🙂 Tak samo nowy rok jak i następna środa 🙂 Nie ma złego czasu na zmiany.

  16. Max

    20 stycznia 2018 at 20:10

    Tak to właśnie jest w/g zasady – dzień się chwali o zmierzchu , a kolejny nowy, to jak początek nowego życia , taka nagroda od Boga , by móc się cieszyć kolejnym, wspaniałym dniem życia…:)

    1. Dziewczyna z agencji

      20 stycznia 2018 at 20:14

      Właśnie! Nie chwal dnia przed zachodem słońca 🙂 Nie spisuję 2018 na straty 🙂

Dodaj komentarz

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com