Dobre siostry mają dobre siostry

Kiedy ponad 30 lat temu pojawiłam się na świecie jako pierworodna córka Państwa X, wiadome było z góry, że nie zaznam szczęścia w posiadaniu starszego brata. Zawsze zazdrościłam koleżankom, które miały starszych braci. Mogły bezkarnie wpadać do ich pilnie strzeżonych pokoi, niby przypadkiem, z naglącą potrzebą. Bywały irytujące, ale to zawsze były młodsze, kochane siostry, w obronie których trzeba stanąć. Powinno się oddać połowę czekolady, podzielić cukierkami, dać pojeździć na nowym rowerze, bo przecież są młodsze!

Nie żebym jakoś szczególnie narzekała, bo rodzicie okazali się być łaskawi i trzy lata po moich narodzinach „podarowali” mi najlepszego brata. Jakby tego szczęścia było mało, po 4 latach w kapuście znaleźli moją siostrę.

Z siostrami bywa różnie. Raz na wozie, a raz pod. Kiedy pojawia się na świecie to najpierw bardzo Cię wkurza, bo płacze w nocy, bo zabrała Ci mamę i tatę. Następnie Ty jesteś już na tyle „duża”, aby móc przebrać jej pieluchę i podać mleko kiedy płacze. Później zaczyna być małym, rozpieszczonym gnojkiem i oczkiem w głowie rodziców, bo jest najmłodsza. Po jakimś czasie ona zaczyna mieć okres młodzieńczego buntu, a Ty jesteś już względnie „dorosła” więc zaczyna być Wam kompletnie nie po drodze

Jak to w życiu czasami bywa, musi nastąpić wielkie boom, aby wszystko obróciło się o 180 stopni. Ten przewrót uświadomił mi, że nie mogło mi się nic lepszego w życiu przytrafić, jak posiadanie SIOSTRY.

Byłam zakochaną dwudziestoparolatką, która myślała że znalazła miłość swojego życia. Cóż – książę z bajki, na białym koniu postanawia zawojować świat, ale bez swojej księżniczki (bo czy księżniczki kiedykolwiek były potrzebne do podbojów?). Opuszcza bajkowe królestwo, pozostawiając księżniczkę z paczką chusteczek higienicznych i złamanym sercem.

Na szczęście wtedy z pomocą zjawia się SIOSTRA. Do tej pory niestety niedoceniana, bo młodsza, bo przecież niedoświadczona, z bałaganem w głowie. Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że ten do niedawna mały, chmurny berbeć wykazuje się taką dojrzałością, której często brakuje dorosłym.

To właśnie ona głaskała mnie po głowie, kiedy budziłam się w nocy, przypominając sobie wydarzenia z ostatnich dni, i płakałam w poduszkę, nie mogąc unieść ciężaru tego co mi się przytrafiło. To ona, kosztem swojego snu, przykrywała mnie w nocy kołdrą i poprawiała poduszkę, kiedy miałam koszmary senne. To SIOSTRA namawiała mnie do zjedzenia miski zupy, kiedy uznałam że głodówka będzie najlepszą formą buntu wobec świata. To w końcu SIOSTRA załatwiła sprawę odbioru rzeczy osobistych księcia, podczas gdy ja nie miałam ochoty żyć, a co dopiero wymieniać się z księciem ciuchami.

Dzisiaj jest jedną z niewielu osób, która w 100% we mnie wierzy i życzy mi jak najlepiej. Jest do bólu szczera i tylko ona potrafi bardzo obiektywnie ocenić czy przytyłam. Nawet gdy się pokłócimy to wiem, że zawsze mogę na nią liczyć. Nadal podkrada mi ubrania, choć z tą różnicą, że ja nie pozostaję jej dłużna. Nie wstydzi się powiedzieć, że się zakochała i nie ukrywa przede mną kiedy jest jej przykro, a kiedy jest autentycznie szczęśliwa. I mimo, że czasami mam ochotę wystawić ją na Allegro to jestem wdzięczna za jej codzienną obecność.

A Wy macie rodzeństwo? Siostry/bracia są Waszymi aniołami stróżami? A może to Wy pełnicie taką rolę dla nich? 

 

6 komentarzy

  1. Anka

    5 lutego 2018 at 12:25

    Cudowny wpis! Ja także marzyłam o posiadaniu starszego brata (albo młodszej siostry), ale moi rodzice obdarowali mnie 12 lat młodszym bratem. Młody najpierw był brany za mojego syna, później był „nieznośnym dzieciakiem”, a teraz mimo buntu typowego dla młodzieży jest całkiem współpracującym silnym i wyższym ode mnie młodym mężczyzną. Bardzo często chciałam go sprzedać na Allegro, ale w sumie – będzie z niego świetny facet 🙂

    1. Dziewczyna z agencji

      5 lutego 2018 at 12:33

      Dziękuję Aniu za komentarz! 🙂
      Z bratem jest u mnie podobnie – dzisiaj choć młodszy to całkiem współpracujący 🙂

  2. Perfect Foundation

    30 stycznia 2018 at 21:10

    Mnie jest z siostrą niestety dość często nie po drodze.

    1. Dziewczyna z agencji

      30 stycznia 2018 at 21:25

      Przyjdzie i czas, że drogi się połączą 🙂

  3. właściciel_Penelopy_z_Ikei

    30 stycznia 2018 at 11:51

    Jako najstarszy z całej gromady potwierdzam – młodsze rodzeństwo ma czasami więcej oleju w głowie niż my sami. Mnie osobiście zaskakuję mój brat, bo pomimo tego, że zostaliśmy wychowani w tym samym domu, przez tych samych rodziców to kompletnie ma inne spojrzenie, zdanie i podejście do życia, które w większości przypadków jest bardziej dojrzałe niż moje własne :).

    1. Dziewczyna z agencji

      30 stycznia 2018 at 14:51

      Hehehe 🙂 dobrzy bracia mają dobrych braci 🙂

Dodaj komentarz

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com